Kategoria : Reportaż

kazbegi

Fragment książki „Kirgiz schodzi z konia”:

Gruzja to mały kraj, ponad cztery razy mniejszy od Polska. Ale to właśnie porównanie nigdy nie przychodzą tam na myśl. Wrażenie kłóci się z faktami, ponieważ wszechobecność gór zmienia prawa optyki. Gruzja wydaje się ogromna, bezgraniczna jak ocean. Góry pomnażają krajobraz. Na danej przestrzeni równina oferuje tylko jeden pejzaż. Na tej samej przestrzeni góry pokażą dziesiątki, a nawet setki widoków. Wystarczy przejechać kilometr dalej, wystarczy minąć jakieś zbocze, wejść na skałę albo opuścić się w dolinę. Obraz będzie się rozrastać, potężnieć, przekraczać ramy, nabierać nowych wymiarów; w końcu, obracając się niemal w jednym miejscu, zaczynamy odczuwać, że poruszamy się w nieskończoności. Nie byłem w stanie przewędrować Gruzji ani nie umiałem znaleźć z niej wyjścia. Przez kilka dni dzieliłem los Gruzinów, przekonany, jak oni, że jednego życia za mało, aby obejść całą ich Republikę.

lekarze nadziei

_DSC5193

_DSC5199

_DSC5206

_DSC5207

_DSC5212

_DSC5214

 

Niepozorne kontenery przy ulicy Wolskiej 172 nie wskazują, że w ich wnętrzu może dziać się coś niezwykłego. A jednak! To właśnie tutaj mieści się przychodnia dla bezdomnych. Pracują w niej Lekarze Nadziei – stowarzyszenie którego początki działalności sięgają 1991 roku. Wspomniane kontenery odziedziczyli po budowniczych metra. Pozbawione wygód warunki jednak nie przeszkadzają im w bezinteresownym niesieniu pomocy. Codziennie między 9 a 16 pacjentów przyjmują lekarze wielu specjalności: internista, kardiolog, pulmonolog, chirurg, stomatolog, psychiatra, dermatolog, laryngolog. Jeżeli ktoś szuka pomocy to tutaj na pewno ją znajdzie.

W przygotowaniu dłuższa relacja zdjęciowa oraz tekst. Do zobaczenia na pewno niebawem tutaj i być może w prasie drukowanej.