Zostałam poproszona o zapisanie wstępu do oświecenia. Początek początków. Doskonale pamiętam ten czas.  Pewnie myślisz, że cudownie było obudzić się  po raz pierwszy w szczęśliwym świecie, w harmonii ze swoją duszą.

Niestety życie pełne jest rozczarowań. Dlatego ja także muszę Cię teraz zasmucić. Szczęście nie jest początkiem oświecenia.  Początkiem oświecenia jest strach. Paraliżuje Cię w taki sposób, że nawet nie wiesz, że się boisz. Jak wygląda strach?

„Dusza nie istnieje. Nie udowodniono tego. Liczy się tylko nauka.”
„Samym myśleniem nic nie zdziałasz! Jesteś naiwny! Do celu prowadzi tylko ciężka praca! Wykształcenie! Studia!”
„Islamiści są głupi. Ich Bóg każe zabijać. Mój Bóg jest dobry i mówi, że jest jedyny. Ich Bóg nie istnieje.”
„Co to za głupia moda na astrologię XD Horoskopy nigdy mi się nie sprawdziły.”
„Wiesz… może lepiej uważaj z tymi całymi medytacjami… To nigdy się dobrze nie kończy, nie kuś losu. Jezus mówił, że tylko on jest prawdą, po co Ci to.”

Może nawet czytając opisy kamieni z tyłu głowy czujesz „Pff a co kamień może zrobić, to tylko kamień.”

To co myślisz nie jest prawdą. Twój mechanizm ma system, który potocznie nazywamy EGO. Jest to umysł, a razem z nim wiązka emocji i myśli. Wszystko podpisane Twoim imieniem i nazwiskiem.

Początkiem oświecenia jest informacja o istnieniu świata duchowego. O życiu w symulacji. O tym, że jest jeden Bóg o różnych nazwach.  Takie myślenie mogłoby się skończyć na teorii, że EGO (które jest niezbędne w Twoim życiu do odnalezienia pokarmu, komunikacji, działalności i ogólnie rzecz biorąc do przeżycia) nagle okazuje się być niepotrzebną puszką, z której możesz wyjść w dowolnej chwili.

Jest ono tak zaprogramowane, aby w każdej sekundzie podjąć decyzję, która da najwięcej zysków z najmniejszym ryzykiem. Wiedza, że EGO jest Ci nie potrzebne jest najwyższą formą ryzyka!

EGO myśli: „O nie, zostawił mnie, co ja teraz zrobię, jak on przeżyje, jak on zje, kiedy zje, czy czuje się głodny? A co jak ktoś go obrazi za mocno i się zabije?”

EGO panikuje. Dlatego duchowość opakowana jest w bezpieczną formę zwaną religią o danych zasadach, które zakazują „iść dalej”. Inną bezpieczną puszką jest puszka dla ateistów pod tytułem „Nauka”.

W momencie kiedy pozbywamy się EGO, otwieramy umysł na WSZYSTKO. Wtedy rozumiemy, że wszystko, w tym nauka czy religia to tak naprawdę jeden wielki ocean informacji, z którego znamy maksymalnie 1% wód.

Twoje EGO odczuwa strach. Czyli, że co? Czy możesz przestać się bać, zacząć rozmawiać z Przewodnikami Duchowymi (Guide’ami) i otwierać Trzecie Oko? Niestety, jest jedna zasada: wszystko w swoim czasie. Jeżeli zaczniesz agresywnie i nie będziesz gotowy (czyli Twoje EGO nie będzie odseparowane i nadal będzie działać) przydarzą się dwie opcje:

1. „To bzdury. To nic nie daje”
Jestem wychowana w kulturze chrześcijańskiej, dlatego podam dwa argumenty, dlaczego to nie są bzdury:

 „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.”

„Szukajcie a znajdziecie”

Natomiast dla tych, którzy opierają się na nauce pozostawiam zgłębienie wiedzy o fizyce kwantowej. Tam nauka oficjalnie się kończy. Tam wszystko zależy od obserwatora. Fotony są w dwóch miejscach równocześnie lub żadnym. Kod binarny naszej rzeczywistości, którego za pomocą umysłu i EGO nie przeskoczymy.

2. Widzenie „ sił zła”.
Te słynne historie o duchach, opętaniach, demonach. To dzieje się tylko wtedy, gdy jesteśmy zdeterminowani. EGO wie o tym więc nie walczy, a wykorzystuje naszą determinacje. Odbiera świat duchowy jako zły. W rzeczywistości nie istnieje pojęcia dobra i zła. To złudzenie, które potrzebne jest EGO do przeżycia i rozróżnienia drapieżnika od owieczki. To pojęcie chroni ciało przed innym ciałem.  Nie zrozum mnie źle, istnieją różne energie poza nami, jednak są one odbierane jako niebezpieczne tylko przez Ego, dla nas samych są nieszkodliwe a nawet przydatne.

Jeżeli kiedykolwiek zwątpisz lub jeżeli boisz się „ mrocznej strony”, nie rzucaj się na głęboką wodę. Zacznij od 3 minut medytacji. Pomoże Ci ona postawić ścianę między EGO a Tobą. Z czasem wydłużysz medytację. Jeżeli się boisz możesz zacząć od metod coachów w psychologii rozwoju osobistego. Jeżeli chcesz zrobić to ze znanym Ci Bogiem, weź Biblię sam, przeczytaj ją sam i wyjdź poza ściany kanonu kościelnego i ich interpretacji. Jeżeli chcesz to tłumacz sobie zainteresowanie astrologią tylko „modą”. Jeżeli potrzebujesz pomocy, wyposaż się w kamienie, rośliny, które z Tobą współgrają.

Nie jesteś sam. A wszechświat jest dobry. Pokonaj ten niewidoczny strach. Pokonaj EGO. Wejdź w głąb siebie i odkryj kogoś, kto siedzi pod charakterem, talentami, pod Twoim Imieniem i Nazwiskiem.

Nora “Sagitta” Vulpis
norablog.pl
FB: Nora Vulpis